Beza idealna

Jeśli zna się dobry przepis na bezę to życie staje się piękniejsze!  A ja dobry przepis mam! Muszę przyznać, że bardzo długo nie doceniałam słynnej Nigelli, a to właśnie dzięki jej książce nauczyłam się piec bezę. Wcześniej kilka razy usiłowałam robić bezy i beziki z białek, które bardzo często zostają niepotrzebne po przygotowywaniu różnych ciast – kruchych, drożdżowego i rozmaitych kremów z wykorzystaniem żółtek. Moje eksperymenty nie były udane i zawsze zamiast kruchych, bielusieńkich bez o których marzyłam, z piekarnika wyciągałam beżowe, miękkie i bardzo ciągnące się coś, co miało być czymś zupełnie innym. Teraz wiem już co zrobić, aby była taka jak trzeba, chociaż uczciwie muszę Was uprzedzić, że beza bywa kapryśna i nie zawsze udaje się tak samo, chociaż według mnie i tak jest pyszna nawet jak czasem jest bardziej przyrumieniona, czasem bardziej piankowa lub ciągnąca. Jeszcze nie rozgryzłam wszystkich jej tajemnic, ale razem w moją kochaną „wspólniczką” od pieczenia, Magdą, która na punkcie bez ma trochę hopla, mamy zamiar wkrótce dojść do perfekcji ;)

Co trzeba wiedzieć o bezie?

  • Do jej zrobienia potrzebujemy jedynie białek, drobnego cukru i w zależności od tego jaka ma być – czy bardziej krucha na zewnątrz i piankowa w środku czy trochę ciągnąca – octu winnego lub soku z cytryny oraz skrobi kukurydzianej (ja znalazłam taką skrobię w zwykłym sklepie spożywczym przy mące) lub ziemniaczanej (czyli po prostu mąki ziemniaczanej). Skrobia i ocet sprawią, że piana będzie stabilniejsza a beza bardziej zwarta, krucha na zewnątrz. W tym celu można również dodać do piany winian potasu, który podobno czyni cuda;) Niektórzy mówią, że z powodzeniem zastąpi go ocet lub sok z cytryny a inni, że piana z winianem jest lepsza, mocniejsza i nigdy nie opada. Niektóre przepisy mówią poza tylko o winianie potasu a w niektórych dodaje się oprócz niego również ocet/sok z cytryny i skrobię. Ja nie używałam jeszcze nigdy winianu potasu, więc nie wiem jak jest w praktyce, ale jestem bardzo ciekawa jego działania, więc spróbuję go kupić (o ile wiem jest raczej trudno dostępny, więc najlepiej szukać w sklepach internetowych).
  • Aby białka dobrze się ubiły najlepiej aby były w temperaturze pokojowej, a nie prosto z lodówki (działa tu odwrotna zasada niż przy ubijaniu śmietany). Trzeba również pamiętać aby starannie oddzielić je od żółtek. Bardzo ważne jest też aby naczynie w którym będziemy ubijać było czyste i suche.
  • Beza może różnie upiec się w zależności od piekarnika – każdy powinien wyczuć swój i ewentualnie troszkę zmodyfikować temperaturę lub czas pieczenia.

Teraz podzielę się przepisem z którego najczęściej korzystam*, chociaż jest również kilka innych sposobów i pomysłów. O nich także napiszę – następnym razem  (wtedy również o przeróżnych wariacjach na temat bezy, o tym do czego można bezę wykorzystać, co do niej dodać dla urozmaicenia, a także o bezikach i deserach z bezikami) ;) W przepisie tym najważniejszy jest sposób pieczenia, temperatura oraz proporcje białek i cukru. Skrobię i ocet/sok z cytryny czasem pomijam – trzeba samemu ocenić jaką bezę najbardziej lubimy i jaką akurat chcemy osiągnąć.

Składniki na całkiem sporą bezę:

  • 6 białek
  • 300g drobnego cukru (może być też zwykły cukier)
  • 3 łyżeczki skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej
  • 1 – 1 i 1/2  łyżeczki octu winnego lub soku z cytryny

Przygotowanie:

  • Ubijamy białka na sztywną pianę.
  • Stopniowo, partiami, powoli !!! cały czas ubijając dosypujemy cukier.
  • Na koniec dodajemy ocet/sok z cytryny, oprószamy pianę skrobią i mieszamy.
  • Wykładamy bezę na blachę do pieczenia wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Natychmiast obniżamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy przez godzinę.
  • Pozostawiamy w uchylonym piekarniku do ostygnięcia, nawet na całą noc.

Beza z bitą śmietaną i truskawkami:

  • Oprócz bezy potrzebujemy tylko śmietankę 30 lub 36%, którą ubijamy i słodzimy cukrem pudrem do smaku oraz truskawki. Wszystko wwalamy na bezę i gotowe.

*Przepis na podstawie przepisu Nigelli Lawson z książki „Nigella świątecznie”.

Posted in Ciasta i desery, Przepisy | 55 Comments

Ptysie z pastą z łososia

Ptysie przyciągają mnie do siebie jakąś magiczną siłą od zawsze. Prawdę mówiąc niezupełnie wiem dlaczego. Myślę, że polubiłam je przede wszystkim za to jak łatwo je zrobić. Duże, puszyste kulki wydają się trudne do przygotowania, jednak sposób ich robienia bardzo mnie zaskoczył. Lubię je robić. Sprawia mi to przyjemność – kiedy rozpuszczam masło w wodzie i mieszam mocno ciasto po dodaniu mąki i jajek. I nakładanie ich łyżką na blachę. Lubię nadawać im różne kształty, robić ptysie giganty i takie zupełnie malutkie ptysiaczki. I lubię patrzeć jak w piekarniku stają się coraz większe i większe. I kiedy w końcu robią się rumiane. I kiedy później przekrawam je i w środku widzę miejsce, które aż prosi się o nałożenie ulubionego farszu. Jeśli napełni się je sałatką z kurczakiem wędzonym lub pastą z łososia są naprawdę pyszne.

Składniki na ptysie (ilość zależy od tego jakiej wielkości ptysie uformujemy – od kilkunasty średnich/dużych do nawet 50 mini malutkich):

  • 1 i 1/4 szklanki wody
  • 80 g masła lub margaryny bezmlecznej
  • 1 szklanka mąki
  • 4 jajka
  • szczypta soli i ewentualnie gałki muszkatołowej

Składniki na pastę:

  • ok. 30 dag łososia wędzonego na ciepło – kupowanego na wagę (a nie najbardziej popularnego łososia paczkowanego, który jest wędzony na zimno i ma zupełnie inną konsystencję i smak niż łosoś wędzony na gorąco), mogą to być brzuszki lub filet
  • kilka gałązek koperku
  • sok z cytryny
  • kilka łyżek majonezu
  • sól, pieprz

Przygotowanie ptysiów:

  • Wodę i masło z solą i gałką muszkatołową podgrzać w rondelku do zagotowania.
  • Wsypać mąkę i mocno mieszać aż do połączenia się składników – mieszać aż masa będzie jednolita i zacznie odchodzić od ścianek.
  • Zdjąć z ognia i poczekać aż masa troszkę przestygnie.
  • Dodawać jajka po jednym energicznie mieszając, aż każde jajko połączy się z resztą ciasta.
  • Piekarnik rozgrzać do 200 stopni.
  • Ptysie wykładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. można wykładać dużą łyżką – duże ptysie. Małą łyżeczką małe ptysiaczki. Można też formować je szprycą. Trzeba pamiętać, że sporo urosną!
  • Piec w 200 stopniach przez ok. 30 minut (takie malutkie można troszkę krócej) aż będą rumiane. Podczas pieczenia nie otwierać piekarnika!
  • Po upieczeniu wyjąć, ostudzić, obciąć górę -  w środku powinno być idealne miejsce na nadzienie;)

Pasta z łososia:

  • Łososia bez skóry i ości włożyć do miseczki i rozdrobnić palcami lub widelcem.
  • Dodać posiekany koperek, kilka łyżek majonezu, sok z cytryny, sól i pieprz do smaku. Pasta powinna być raczej gęsta.

Pastę ładujemy w ptysie i możemy pękać z dumy!

Posted in Bez mleka, Przekąski, śniadania i kolacje, Przepisy | 2 Comments

Piekielnie pikantne skrzydełka Buffalo

Te skrzydełka to hit! I nie są to puste słowa, bo uwielbiają je i domagają się ich wszyscy znajomi i cała rodzina, z dziećmi na czele. I ja! Tylko dla tych skrzydełek robię wyjątek, na bok odkładam nóż i widelec i jem palcami! Palce lepią się od słodko pikantnego sosu a mi o dziwo sprawia to ogromną przyjemność. Bo w ten sposób smakują najlepiej.

Przygotowanie ich jest naprawdę proste, a jedyny kłopot z nimi to to, że zawsze mogłoby być ich więcej… A zazwyczaj robię naprawdę sporą porcję kilku kilogramów;) Często w tym celu kupuję wszystkie skrzydełka, które są w sklepie… A czasem biegam w kilka miejsc, aby zebrać wystarczającą ilość;)

Są pyszne na gorąco i na zimno i wspaniale pasują na kolację w gronie najbliższych, kiedy nie trzeba się ograniczać, można się zapomnieć i pobrudzić zajadając rękoma.

Robię je według lekko zmodyfikowanego przepisu z książeczki „Kuchnia amerykańska” będącej jedną z kolekcji książek „Podróże kulinarne. Tradycje, smaki, potrawy” wydanej przez Rzeczpospolitą. Seria ta wydaje się niepozorna – ot, jakieś tam byle jakie książeczki z garstką banalnych przepisów. W dodatku jakiś czas temu można ją było znaleźć piętrzącą się na ogromnych stosach w supermarketach, co na mnie działało lekko odpychająco. I gdybym kierowała się pierwszym wrażeniem i nieciekawymi okładkami, na moich półkach nie zagościłby zestaw 25 bardzo fajnych książek. Ba – słowo daję, że mogę je zaliczyć do tych naprawdę dobrych, lekkich i przyjemnych, które czyta się z zainteresowaniem, a co jak co, o książkach o kuchni, jedzeniu, gotowaniu i wszystkim co z tym związane mogę trochę powiedzieć (o czym również Wam chętnie kiedyś napiszę).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Składniki:

  • 2 kg skrzydełek z kurczaka

Na sos:

  • 5 łyżek masła*
  • 4 łyżki sosu tabasco
  • 2 ząbki czosnku drobno posiekane lub wyciśnięte
  • 1 łyżka mielonej papryki
  • 2 łyżki ketchupu lub sosu pomidorowego
  • 5 łyżek miodu
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżka octu z czerwonego wina
  • sól, pieprz cayenne(chili), czarny pieprz

* masło można zastąpić margaryną bezmleczną – sprawdzone na Marynie

Przygotowanie:

  • Skrzydełka najpierw myjemy i każde kroimy na trzy części – przekrawamy je w zgięciach, a ten najmniejszy kawałeczek wyrzucamy. Następnie solimy, dodajemy odrobinę pieprzu i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na ok. 15 minut.
  • Podczas, gdy skrzydełka się pieką przygotowujemy sos: w garnuszku topimy masło i podgrzewając mieszamy z pozostałymi składnikami.
  • Podpieczone skrzydełka smarujemy marynatą i odstawiamy na około godzinę.
  • Pieczemy ok. 15-20min. w temperaturze 200 stopni.

I tyle!

 

 

Posted in Bez glutenu, Bez mleka, Na ciepło, Przekąski, śniadania i kolacje, Przepisy, Przepisy dla mamy karmiącej | Tagged , , , , | 10 Comments

Tajemnice mascarpone

Niesamowicie kremowy, delikatny, rozpływający się w ustach, o bardzo łagodnym smaku – taki właśnie jest włoski ser mascarpone. Pochodzi z położonej na północy Włoch Lombardii, czyli regionu Włoch do którego należą miedzy innymi przepiękne Como i coraz bardziej lubiany przeze mnie Mediolan.
Mascarpone wytwarzany jest ze śmietany, co wyróżnia go spośród innych serów, produkowanych z mleka i sprawia, że jest to serek bardzo tłusty.  I właśnie dzięki temu, że ma dużą zawartość tłuszczu i tą cudowną, gęstą konsystencję kremu, mascarpone jest często niezastąpionym składnikiem deserów. Zazwyczaj jest używany właśnie jako składnik słodkich smakołyków, a najsłynniejszy deser z jego dodatkiem, który jest w ogóle jednym z najsłynniejszych na świecie deserów, to oczywiście włoskie tiramisu.

Przepisów na krem do tiramisu i wariacji na jego temat jest wiele, ale zawsze  podstawą jest mascarpone. Zazwyczaj miesza się go z żółtkami ubitymi z cukrem na puszystą masę, choć można do niego dodać zabaglione, czyli również żółtka z cukrem, ale ubijane na parze z dodatkiem wina Marsala, likieru Cointreau lub innego alkoholu. Niektórzy natomiast w ogóle pomijają jajka i mieszkają mascarpone jedynie z bitą śmietaną.

Taki krem jak do tiramisu można użyć do wielu różnych deserów – do tarty, do przełożenia tortu, jako nadzienie do kruchych babeczek lub dekoracja do muffinek…Pomysłów jest bez liku.

Masy na bazie tego serka można tworzyć na wiele sposobów. Mascarpone ze słodkim, skondensowanym mlekiem użyjemy do tarty z truskawkami lub po prostu jako dodatek do świeżych owoców podanych w miseczce. W duecie z twarogiem jest przepysznym farszem do naleśników, a wymieszany z musem z malin i bitą śmietaną będzie świetny do przełożenia tortu czekoladowego. Doskonale smakuje także połączenie mascarpone z moim ukochanym kajmakiem i orzechami. A do tego kruche ciasteczka…Znane i udane połączenie to brzoskwinie i mascarpone – połówki brzoskwiń nadziewa się serkiem, do którego można wkroić np. orzechy lub migdały.

Gdy do sera dodamy jajka, cukier i wybrane dodatki jak choćby skórka starta z cytryny, powstanie masa, którą możemy upiec na kruchym spodzie lub spodzie z herbatników, a efektem będzie wyjątkowo kremowy i delikatny sernik. Mój ulubiony to ten z połączenia mascarpone, twarogu, śmietanki, cukru, jaj i wanilii – dosłownie rozpływający się w ustach.

Nie myślcie jednak, że mascarpone to tylko składnik słodkości. Świetnie smakuje w połączeniu z makaronami. Tutaj także wszystko zależy od naszej fantazji, bo mascarpone skomponuje się z wieloma warzywami – mogą to być szparagi, zielony groszek cukrowy, bób, cukinia, szpinak… Do tego odrobina czosnku, zrumieniony na patelni boczek lub szynka parmeńska i parmezan. Do kremowych sosów idealnie będzie pasować także dodatek świeżej natki pietruszki.

W książce Marleny de Blasi „Smaki północnej Italii” znalazłam przepis na Salsa di Gorgonzola – sos z białego wina, sera gorgonzola, mascarpone i świeżo zmielonego pieprzu. Jest pyszny do makaronów, mięs i warzyw, a przy tym przygotowanie go zajmuje niewiele czasu. Właśnie to  jest największą zaletą mascarpone, że aby w pełni wykorzystać jego zalety wystarczy mieć pod ręką kilka prostych składników, świeże owoce lub warzywa i poświęcić mu zaledwie kilka lub kilkanaście minut.

Na blogu na dzień dzisiejszy dopiero dwa przepisy z wykorzystaniem mascarpone, ale poczekajcie cierpliwie – w przygotowaniu dwa kolejne ;)

Tarta z rabarbarem, truskawkami i kremem mascarpone

Babeczki z marcepanem i wiśniami

A oto kolejne przepisy z mascarpone:

Kajmak, mascarpone i spółka – to co uwielbiam

Sernik z białą czekoladą i czereśniami, malinami, jagodami…

Tarta z kremem lemon curd i owocami z ogrodu

Posted in Przepisy | Tagged , , , , , | 3 Comments

Szparagi pod beszamelem

Pojawiają się na początku maja i zanim zdążymy się nimi nacieszyć w czerwcu już tajemniczo znikają. To jedno z warzyw, na które sezon jest bardzo krótki, więc trzeba się spieszyć i jeść! Jeść, bo szparagi to wyjątkowe warzywo, które warto poznać. Poznać i pokochać!

Jednym z moich ulubionych sposobów na szparagi jest zapieczenie ich pod beszamelem. Potrzebne są w tym celu:

  • szparagi – białe lub zielone
  • 4 łyżki masła
  • 4 łyżki mąki
  • 1,5- 2 szklanki mleka
  • szklanka startego sera gruyere’a lub wybranego innego sera- np. gouda
  • sól, pieprz
  • gałka muszkatołowa

Zielone szparagi zazwyczaj nie wymagają obierania w przeciwieństwie do szparagów białych i dlatego ja zazwyczaj wybieram właśnie zielone- z lenistwa. Jednak białe szparagi również uwielbiam, więc czasem warto poświęcić im trochę więcej czasu, aby cieszyć się ich delikatnym smakiem. A więc:

  • Zielone szparagi myjemy i odcinamy bądź odłamujemy twarde, włókniste końce. Nie trzeba ich obierać, jednak ja usuwam twarde łuski. Gotujemy wkładając do wrzącej, lekko osolonej wody przez. ok. 3-5 minut, albo na parze przez ok. 7-10 minut.
  • Białe szparagi myjemy, odcinamy bądź odłamujemy końce i obieramy całe poniżej główki, aby usunąć twarde włókna.Gotujemy przez ok. 10-15 minut, lub chwilę dłużej na parze.
  • Szparagi najlepiej ugotować w specjalnym garnku umożliwiającym gotowanie w taki sposób, aby główki, które są delikatniejsze niż cały szparag były nad powierzchnią wody. Jeśli nie mamy takiego garnka to gotujemy w zwykłym garnku o dużej średnicy, w którym szparagi zmieszczą się bez zginania i połamania.

Beszamel – wiem, że niektórym osobom zrobienie beszamelu wydaje się trudne. Otóż nie jest to trudne i w dodatku jest bardzo szybkie. W klasycznym przepisie nie dodaje się sera, jednak wg mnie z serem jest smaczniejszy, chociaż to czy go dodamy oczywiście powinno zależeć od tego do jakiej potrawy chcemy beszamelu użyć.

  • Masło roztapiamy w garnku na małym ogniu i cały czas mieszając dodajemy mąkę. Najlepiej do mieszania użyć trzepaczki do ubijania. Kiedy masło i mąka się połączą i zasmażą dolewamy 1,5 szklanki mleka i dokładnie mieszamy. Gotujemy aż sos zgęstnieje- jeśli zrobi się bardzo gęsty możemy dodać pozostałe 0,5 szklanki mleka. Dodajemy sól, pieprz i pół łyżeczki tartej gałki muszkatołowej do smaku. Na końcu dodajemy starty ser.
  • Jeśli nie używamy beszamelu od razu to najlepiej przykryć go kawałkiem folii, aby nie utworzył się na nim kożuch.

Szparagi układamy w żaroodpornym naczyniu i wykładamy na nie beszamel. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 15 minut- aż beszamel będzie rumiany.

Posted in Na ciepło, Przepisy | Tagged , | 6 Comments

Tarta z rabarbarem, truskawkami i kremem mascarpone

Sezon na rabarbar właśnie się rozpoczął (chociaż ten w moim ogródku jest jeszcze bardzo skromny)! A i truskawki  zaczęły się nieśmiało pojawiać! Połączenie ich razem na jednej tarcie było bardzo kuszące, a pomysł na dodanie do nich kremu z mascarpone sprawił, że nie mogłam oprzeć się pokusie.

Muszę przyznać, że bardzo pozytywnie zaskoczył mnie rabarbar, z którym wcześniej nie miałam właściwie dużo do czynienia. Upieczony z dodatkiem brązowego cukru i skórki cytrynowej smakuje fantastycznie! Może być świetnym dodatkiem nie tylko do tej tarty, ale także do jogurtu na śniadanie, do szybkiego deseru z bitą śmietaną, a trochę inaczej przygotowany będzie idealnie pasował do befsztyków. Ale o tym później i nie tutaj ;) Teraz czas na przepis.

A dla osób, które jeszcze nie mają szczęścia posiadania rabarbaru polecam wersję ze świeżymi truskawkami, malinami, jagodami, wiśniami… Tarta będzie również przepyszna!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SKŁADNIKI NA SPÓD:

  • 170g herbatników
  • 90g masła
  • 2 łyżki brązowego cukru

SKŁADNIKI NA KREM:

  • 250g serka mascarpone
  • 4 żółtka
  • 60g cukru
  • 100ml białego, wytrawnego wina
  • 50ml likieru Cointreau*

POZOSTAŁE:

  • 5 łodyg rabarbaru
  • 6 łyżek brązowego cukru
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • 15ml Cointreau*
  • miseczka truskawek

* Jeśli nie mamy Cointreau można je pominąć, chociaż wtedy ciasto straci lekko pomarańczowy aromat.

PRZYGOTOWANIE:

  • Rabarbar umyć, odciąć końcówki i pokroić na 2cm kawałki. Przełożyć do żaroodpornego naczynia, posypać cukrem i skórką otartą z cytryny, a na końcu dodać Cointreau. Piec ok. 40 minut w temperaturze 180 stopni C.
  • Herbatniki drobno pokruszyć, np. w moździerzu, w malakserze, albo za pomocą tłuczka do mięsa lub wałka do ciasta. Wymieszać z roztopionym masłem i cukrem, a następnie wyłożyć na wysmarowaną masłem formę do tarty i lekko ugnieść.
  • Żółtka ubić z cukrem na puszystą masę. Naczynie z żółtkami ustawić na garnku z niewielką ilością gotującej się wody, tak aby spód naczynia był ogrzewany parą. Ubijać trzepaczką stopniowo dodając wino i cointreau, aż masa stanie się puszysta i gęsta.
  • Masę z żółtek zmieszać z serkiem mascarpone.
  • Krem wyłożyć na kruchy spód i na wierzchu, według swojej fantazji ułożyć upieczony rabarbar oraz truskawki.
  • Całość schłodzić w lodówce.

Rabarbar: zbieramy przepisy przed sezonem

Posted in Ciasta i desery, Przepisy | Tagged , , , , , | 10 Comments

Chłodnik

O chłodniku marzę przez całą zimę, bo mimo, że jest to zupa wiosenno-letnia, to uwielbiam ją tak bardzo, iż chciałabym jeść ją przez cały rok. Jednak to oczekiwanie na botwinkę, która jest nieodłącznym składnikiem chłodnika, dodaje mu jeszcze więcej smaku – zazwyczaj, gdy coś jest nieosiągalne, to pragniemy tego bardziej i bardziej, czyż nie? I gdy w końcu nadchodzi dzień, w którym na targu zielenią się pierwsze liście botwinki i kiedy wreszcie siekamy pachnący koperek i szczypiorek, otwieramy słój z kiszonymi ogórkami, które również czekały na ten moment, i kroimy je drobniutko, aby wszystko razem wymieszać w wielkim garnku ze zsiadłym mlekiem- wtedy czuję pełnię szczęścia i z rozkoszą próbuję mojej najulubieńszej z zup.

SKŁADNIKI:

  • pęczek botwinki
  • 2 pęczki koperku
  • 2 pęczki szczypiorku
  • 1 średniej wielkości długi ogórek
  • 3 średnie ogórki gruntowe
  • 5 średniej wielkości ogórków kiszonych
  • 1 l zsiadłego mleka
  • 1,5 l dobrego kefiru*
  • koncentrat czerwonego barszczu
  • sól, cukier
  • 5 jajek

* Kefir musi być dobrej jakości, gęsty. Ja najbardziej lubię i polecam kefir Robico, natomiast np. kefir Danone absolutnie się do chłodnika nie nadaje.

WYKONANIE:
Liście botwinki, razem z buraczkami dokładnie myjemy i oddzielamy buraczki od łodyżek, a łodyżki od liści. Buraczki obieramy i kroimy w drobną kostkę. Łodyżki kroimy dosyć drobno, na ok. 0,5cm kawałki. Liście również kroimy na niezbyt duże kawałki. Buraczki  wkładamy do garnka i zalewamy niewielką ilością osolonej wody – ok. 250ml- woda ma je jedynie przykryć. Zagotowujemy i po około 5 minutach do gotujących się buraczków dokładamy pokrojone łodygi, a po kolejnych 6-7 minutach dokładamy liście. Całość gotujemy jeszcze około 3-4 minut, aż wszystko będzie miękkie, lecz wciąż lekko chrupiące. Następnie zostawiamy do ostygnięcia.

Koperek i szczypiorek drobno siekamy.
Ogórki kiszone ścieramy na grubej tarce.
Świeżego, długiego ogórka obieramy i kroimy wzdłuż na bardzo cienkie paski- np. za pomocą obieraczki do warzyw i następnie w poprzek kroimy na cieniutkie paseczki. Ogórki gruntowe obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach.

Całość mieszamy w dużym garnku z ostudzoną botwinką i łączymy z kefirem oraz zsiadłym mlekiem. Doprawiamy do smaku solą, szczyptą cukru oraz dodajemy kilka łyżek koncentratu barszczu czerwonego.

Chłodnik wstawiamy do lodówki na minimum godzinę, a w tym czasie gotujemy jajka na twardo, które dodajemy do każdej porcji zupy.

 

Posted in Bez glutenu, Przepisy, Zupy | Tagged , , , , | 4 Comments

Babeczki z marcepanem i z wiśniami

Był już marcepan i był marcepan z wiśniami, ale nic nie poradzę na to, że zwyczajnie kocham to połączenie miłością szczerą i wieczną i w żaden sposób nie mogłam się oprzeć pokusie upieczenia tych cudownych muffinek. Są doskonałe i zdecydowanie zajmują miejsce pierwsze na liście najlepszych muffinek jakie miałam okazję jeść.

SKŁADNIKI na babeczki (12 sztuk):

200 g masy marcepanowej
1 szklanka wiśni w kompocie, wiśni z nalewki albo świeżych
150 g masła lub margaryny bezmlecznej
100 g cukru
170 g mąki
3 łyżki cukru waniliowego
2 jajka
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

SKŁADNIKI na krem:

1 opakowanie serka mascarpone
kilka łyżek soku z wiśni
cukier puder

Wykonanie:

100 g marcepanu ścieramy na tartce z grubymi oczkami a drugie 100 g marcepanu kroimy w kosteczkę.
Osączamy wiśnie z kompotu.
Miękkie masło, cukier i cukier waniliowy ucieramy mikserem i kolejno dodajemy do masy starty marcepan, jajka i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wszystko razem krótko mieszamy i na końcu wrzucamy wiśnie i mieszamy delikatnie łyżką.
Nakładamy ciasto do foremek i do kazdej muffinki wkładamy lekko wciskając jeszcze po kilka kosteczek pokrojonego marcepanu .
Muffinki pieczemy w uprzednio nagrzanym piekarniku  w temperaturze 180stopni przez ok. 25-30 min

Kiedy muffinki ostygną dekorujemy je kremem – mieszamy mascarpone z sokiem z wiśni i dosładzamy do smaku cukrem pudrem. Krem nakładamy szprycką lub łyżką.

UWAGA:
W wersji bezmlecznej rezygnujemy tylko z kremu, a masło zastępujemy margaryną bezmleczną, np. Maryną

Przepis na ciasto znaleziony na forum CinCin.cc - tutaj, lekko zmodyfikowany

Posted in Bez mleka, Ciasta i desery, Przepisy, Przepisy dla mamy karmiącej | Tagged , , , , , , , | Leave a comment